e-wyprawy.pl » Planowane wyprawy

Planowane wyprawy

           W tej zakładce można zapoznać się z wyprawami, które planuję na przestrzeni najbliższych kilkunastu miesięcy. Daty każdego z wyjazdów są dokładnie ustalone i nie podlegają zmianie, chyba że jasno wynika to z opisu. Z powodu dużej ilości realizowanych wypraw i stosunkowo krótkich przerw między nimi, przesunięcie terminu ustalonego przed sezonem nie może być większe niż tydzień w jedną lub w drugą stronę. W przeciwnym wypadku terminy kolidowałyby z kolejnymi wyprawami. Propozycje wyjazdów skierowane są do ludzi aktywnych, bezkonfliktowych i dobrze zorganizowanych. Każdy z uczestników powinien dysponować dobrą kondycją i sprawnością fizyczną, posiadać odporność na ekspozycję i niewygody (chłód, wilgoć, brak możliwości umycia się, itp). Powinien umieć radzić sobie w nieprzewidzianych sytuacjach (np. wrócić w pojedynkę do samochodu, dojść do schroniska lub przejść alternatywny odcinak szlaku), posiadać odpowiedni sprzęt, własny prowiant, apteczkę, itp. Najistotniejszymi jednak cechami są zaradność i bezkonfliktowość - postępuj tak, żeby Twoje problemy nie stały sie problemami całej grupy. Przed wysłaniem zapytania bardzo proszę zapoznać się z zakładką "Zasady organizacji". W mailu potwierdzającym chęć wyjazdu proszę podać swój wiek i napisać kilka słów o sobie, preferencjach podróżniczych, odwiedzonych miejscach, dorobku turystycznym, itp. Jeśli moje zasady nie odpowiadają Ci, nie traćmy czasu na niepotrzebne dyskusje! Osoby chcące wybrać się z nami po raz pierwszy zapraszam na krótki wyjazd weekendowy (najlepiej przed sezonem), np. w Tatry lub na Słowację. Będzie okazja poznać sie, sprawdzić własne możliwości na szlaku i porozmawiać o ewentualnych wspólnych podróżach. Uczestnictwo w wyprawie bez wcześniejszego spotkania jest niemożliwe.
           Warunkiem uczestnictwa w wyprawie jest wpłacenie zaliczki. Wysokość zaliczki jest równa przewidywanej kwocie amortyzacji. Zaliczka z jednej strony ma chronić mój interes, a z drugiej zaś interesy pasażerów. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i wszyscy uczestnicy wezmą udział w wyjeździe, zaliczkę zatrzymam na poczet amortyzacji (chyba, że konieczna będzie korekta). Jeśli zaś dojdzie do sytuacji, w której jedna z osób nie będzie w stanie wyjechać wówczas wpłaconą kwotę w całości przekażę na poczet paliwa i kosztów drogowych. Dzięki takiej polityce rezygnacja jednej osoby nie spowoduje wzrostu kosztów dla pozostałych osób w załodze. Rzecz jasna jeśli znajdziemy chętnego na wolne miejsce w samochodzie, to ta osoba przekaże równowartość zaliczki uczestnikowi, który nie mógł wyjechać. Zaliczkę można wpłacać od momentu pojawienia się planu wyprawy.
           W związku z dużym zróżnicowaniem trudności i wymagań sprzętowych na poszczególnych wyprawach, wyjaśniam kategoryzację stopnia trudności przewidywanych tras. Podział jest bardzo prosty i sprowadza się do trzech grup. Dzięki niemu każdy z uczestników będzie mógł przewidzieć jaki charakter będą miały poszczególne wyprawy. Proszę jednak pamiętać, że na każdą, nawet najtrudniejszą wyprawę można przygotować trasy alternatywne dla osób o słabszej kondycji, tudzież nieposiadających sprzętu wspinaczkowego.
Kategoria A: Wyprawy alpinistyczne. Najtrudniejsze i najbardziej wymagające pod względem kondycyjnym i sprzętowym. Ich celem są góry o charakterze wspinaczkowym, np. Dachstein, Dolomity, oraz najwyższe pasma Alp pokryte wiecznym śniegiem i lodowcami. Na wycieczkach stanowimy zespół oparty na zaufanych i sprawdzonych osobach. Każdy z uczestników powinien posiadać odpowiedni do warunków sprzęt (zimowy, wspinaczkowy, ferratowy, itp.). Dobrze mieć ukończony kurs wspinaczkowy w wersji rozszerzonej (z własną asekuracją) i przynajmniej zimowy kurs turystyki wysokogórskiej. Wspinaczka nie będzie celem samym w sobie, niemniej w czasie zdobywania szczytów lub pokonywania grani mogą pojawić się przeszkody o stopniu trudności dochodzącym do IV, z którymi każdy będzie musiał sobie poradzić. W praktyce naszym celem będą najtrudniejsze znakowane szlaki i wymagające ferraty, tudzież pozaszlakowe szturmy na niektóre szczyty. Wyprawy wymagają od uczestnika doskonałej kondycji i sprawności fizycznej. Wycieczki dość wyczerpujące, trwające nieraz kilkanaście godzin. Sumy podejść dochodzące do 3000m w ciągu jednego dnia. Spora część tras szczytowych i graniowych prowadzić będzie poza znakowanymi szlakami.
Kategoria B: To trekking w najczystszej formie, którego celem są relatywnie łatwe, acz dość wysokie pasma górskie, np. Taury. Są to wyprawy bezsprzętowe w których kładziemy szczególny nacisk na kondycję i lekki, dobrze przemyślany bagaż. Aspekty techniczne i sprzętowe nie są tutaj istotne. Trudności zazwyczaj nie przekraczają stopnia II i tylko sporadycznie wymagają użycia rąk. Dominują długie, nieraz kilkudniowe wędrówki z noclegami pod namiotem lub między schroniskami, odbywające się w terenie o dużym zróżnicowaniu orograficznym i geomorfologicznym (piargi, śnieg, makia, skały). Częstym problemem jest brak szlaków i konieczność przedzierania sie na przełaj przez las, zartośla i alpejskie łąki. Bardzo istotna jest dobra organizacja bagażu - lekki i wydajny sprzęt (namiot, śpiwór, mata, odzież), oraz przemyślany prowiant. Optymalny plecak 35-55 litrów.
Kategoria C: Wyprawy o charakterze objazdówek krajoznawczych. Wycieczki górskie stanowią tylko jeden z elementów i nie są obowiązkowe dla wszystkich uczestników. Najczęściej są to niewymagające wycieczki w stosunkowo łatwym terenie, niekoniecznie górskim, prowadzące do jakiejś atrakcji, np. wodospadu, jaskini, wąwozy, ruin, itp. Są one możliwe do przejścia praktycznie dla każdego. Podejścia rzadko przekraczają 1500 metrów, a wędrówka zajmuje maksymalnie kilka godzin. Nie ma potrzeby zabierania jakiegokolwiek sprzętu. Na tego typu wyprawach większość noclegów organizujemy pod namiotami.




Planowane wyprawy:

Data:
01-01-2011
Cel:
Słowacja - wyjazdy weekendowe.
Opis:
Nie jest to konkretna propozycja wycieczki, lecz zaproszenie na wyjazdy weekendowe po górach Słowacji. Wycieczki mogą mieć charakter dwudniowych wędrówek z noclegiem w namiocie lub schronisku, bądź mogą być oparte na stacjonarnej bazie, np. pensjonacie. Możemy też organizować wycieczki rowerowe, tak po górach jak i dolinach, tudzież objazdówki np. wokół Tatr, Fatry itp. Ze względu na ograniczony czas propozycja skierowana raczej do osób z Podbeskidzia, Śląska i Zachodniej Małopolski. Oczywiście na wycieczki zapraszam wszystkich, tylko proszę uwzględnić czas potrzebny na dojazd i powrót. Pewną alternatywą może być weekend przedłużony do 3-5 dni. Spotykamy się najczęściej w piątek wieczorem lub w sobotę rano na PKP w Żywcu i możliwie szybko przejeżdżamy na Słowację. Powrót najczęściej w niedziele w godzinach popołudniowych. W przypadku dłuższych wyjazdów (3-5 dni) dzień spotkania i powrotu ustalamy indywidualnie.
Koszty:
Koszty dzielimy równo na wszystkich uczestników wycieczki włączając w to kierowcę. Jadąc moim samochodem z Żywca i wracając w to samo miejsce średni koszt oscyluje w granicach 80zł (50-100zł) i tą wartość dzielimy na ilość osób w samochodzie. Noclegi kosztują średnio od 8 euro (kwatery prywatne) do 15 euro (schroniska tatrzańskie). Wyżywienie każdy zabiera własne. Zakupy możemy zrobić w Żywcu przed wyruszeniem w drogę.
Uwagi:
Kategoria C. Pobyt możemy oczywiście dowolnie wydłużać w każdą stronę, np od piątku do niedzieli lub od soboty do wtorku itp. Jestem otwarty na każdy termin pod warunkiem, że nie jestem w tym czasie na wyprawie. W okresie letnim preferuję wędrówki z namiotem, choćby z racji niezapomnianych chwil spędzonych wieczorem przy ognisku. W chłodniejszych porach roku opieram się głównie na schroniskach lub kwaterach prywatnych.

Data:
25-2-2017
Cel:
Oman na 100%!
Opis:
Zapraszam na kolejną wyprawę przygodową do Omanu! Planowany termin wyjazdu 25.01-8.02 2017. Lecimy bezpośrednim lotem z Katowic do Salalah, gdzie wynajmujemy samochód i ruszamy w drogę. Trasa oparta jest na ubiegłorocznej wyprawie Oman&Emiraty 2016 lecz jest od niej znacznie krótsza. Jest tez bardziej dopracowana pod względem atrakcji. W porównaniu do ubiegłorocznej trasy usunąłem wszystkie atrakcje miejskie, skupiając się jedynie na atrakcjach przyrodniczych. Dodałem natomiast kilka nowych punktów na pustyni ar-Rab i w górach al-Hajar. Ogólnie rzecz biorąc procentowy udział czasu przeznaczonego na poszczególne atrakcje przedstawia się następująco: pustynia i oazy - 20%, góry i wadi - 40%, wybrzeże - 40%. Zwiedzanie pustyni odbywa się prawie wyłącznie z okien samochodu, nie przewiduję żadnych pieszych trekkingów poza wdrapaniem się na którąś z wydm. W górach al-Hajar chciałbym przeznaczyć 2 dni na trekkingi, odwiedzimy też kilka wadi i jedno źródło termalne. Na wybrzeżu organizujemy czas wedle własnych preferencji - pływamy, opalamy się, łowimy ryby, wędkujemy, snurkujemy, nurkujemy, itp. Po przylocie wynajmujemy samochody terenowe. Nasze doświadczenie z ubiegłego roku pokazało, że nie ma co schodzić poniżej modelu Toyota Prado. Mitsubishi Pajero, którym jeździliśmy zupełnie nie radziło sobie na górskich podjazdach i w piaskach. Dlatego też właściwości terenowe będą kluczowym kryterium doboru samochodu. Bierzemy jedno auto na 4 osoby. W przypadku większego samochodu, np. Toyota Land Cruiser V8 możliwe jest zabranie 5 osób na pokład. Maksymalny skład naszej ekipy to dwie załogi samochodowe, czyli 8-10 osób. W każdej załodze wyłonimy dwie osoby, z których jedna będzie odpowiedzialna za zakup biletów lotniczych i wiz, zaś druga za wynajęcie samochodu. Oczywiście wcześniej robimy zrzutę na konta tych osób, które będą dokonywały zakupu. Po zakończeniu wyprawy rozliczamy się z wszystkich poniesionych wydatków.
Koszty:
Bilety lotnicze 1900zł/os., wiza 250zł/os, wynajęcie samochodu 1000zł/os., paliwo 350zł/os. Razem 3500zł/os. Do tego jakieś kieszonkowe na napoje, owoce i posiłki, które w Omanie są bardzo tanie i smaczne. Realnie rzecz biorąc 4000zł/os to górna granica, której nie przekroczymy. Wszystkie noclegi pod namiotami za darmo. Nie przewiduję żadnych noclegów pod dachem. Myjemy się w wadi (dolinach górskich), na oazach i jeśli jest okazja to korzystamy z pryszniców na plażach. O ile nie stołujemy się w przydrożnych knajpach, posiłki przygotowujemy na kuchenkach na paliwo stałe. Warto więc wcześniej przewidzieć trudy i niedogodności wynikające z takiej formy podróżowania. To co dla jednych jest prawdziwą przygodą, dla innych może być udręką. Należy mieć też na uwadze bardzo wysokie temperatury w dzień i bardzo intensywne promieniowanie słoneczne
Uwagi:
Kategoria C. Wyprawa zrealizowana.

Data:
11-3-2017
Cel:
Oceania - Tuvalu, Tonga, Samoa, Fidżi.
Opis:
Na przełomie marca i kwietnia 2017 wraz z dwójką znajomych wybieramy się na sześciotygodniową wyprawę na Oceanię. Naszym głównym celem będą cztery państwa: Samoa, Tonga, Tuvalu i Fidżi. Na Tuvalu spędzimy 5 dni, na Tonga 7 dni, na Samoa 12 dni, a na Fidżi 17 dni. Ponadto w drodze dojazdowej zatrzymamy się na noc w Macao, a w drodze powrotnej odwiedzimy Hongkong i niewielka część Chin. Całkowity koszt biletów lotniczych na całą trasę oscyluje w granicach 13000zł. Oprócz biletów pewnym kosztem będzie wyżywienie, wizy, noclegi bazy nurkowe, wynajem łodzi i samochodu. Realnie rzecz biorąc całkowity koszt wyniesie około 25 tys zł/os. Część noclegów planujemy spędzić pod namiotem gdzieś w lesie lub na plaży. I nie chodzi tu o oszczędności, a o sam pierwiastek przygody i nieprzewidywalności. Ponadto na Fidżi niegłupim pomysłem byłoby wynajęcie samochodu. Jak powszechnie wiadomo, wyspy Oceanii są swoistym rajem na ziemi! Rozległe atole z piaszczystymi plażami, porośnięte palmami kokosowymi i otoczone błękitem oceanu! Do tego nieogarnięta bioróżnorodność raf koralowych! Górzyste wyspy pokryte dziewiczym lasem tropikalnym i niezliczone pozostałości z czasów II wojny światowej - bunkry, stanowiska ogniowe, zniszczone czołgi, samoloty czy wraki okrętów. Wyspy te są wprost wymarzonym miejscem dla miłośników wędkarstwa i sportów wodnych, głownie nurkowania. Planując podróż w ten zakątek świata warto więc wcześniej pomyśleć o kursie nurkowym, żeby na miejscu móc korzystać w pełni z wszystkich dostępnych atrakcji.
Koszty:
Bilety lotnicze 13000zł, wyżywienie - 5000zł, noclegi 3000zł. Ponadto wynajęcie samochodów, transfery, bazy nurkowe, razem 25000zł.
Uwagi:
Kategoria C. Ekipa skompletowana, brak wolnych miejsc.

Data:
10-6-2017
Cel:
Wyprawa rowerowo-trekkingowa w Alpy.
Opis:
Zapraszam na kolejną wyprawę rowerowo-trekkingową w Alpy. Prawdopodobny termin wyjazdu to 10-18 czerwca, a celem będą bardzo przyjazne rowerzystom Alpy Kitzbuhelskie. Na potrzebę tej wyprawy wynajmiemy tani pensjonat w miejscowości Hopfgarten, który będzie stanowił naszą bazę. Codziennie rano będziemy wyjeżdżali na cały dzień. Zakładam, że połowę tras uda się zrealizować zaczynając i kończąc w pensjonacie. W przypadku bardziej odległych miejsc będziemy zabierali rowery do samochodu i przejeżdżali do wylotu jednej z górskich dolin. W obu przypadkach będziemy podjeżdżali rowerami w górę doliny dokąd tylko można, tam pozostawiamy rowery i pieszo wychodzimy na okoliczny szczyt lub grań (2400-2500m npm). Po zdobyciu przewidzianych szczytów wracamy do rowerów i zjeżdżamy w dół doliny. Następnie pakujemy rowery do samochodu, bądź bezpośrednio wracamy do pensjonatu. Zazwyczaj drogi szutrowe prowadzą do bacówek położonych na wysokościach 2000m npm i na taką wysokość jesteśmy w stanie realnie dojechać. Austriackie drogi szutrowe są bardzo dobrej jakości. Nie musisz posiadać roweru górskiego, żeby dać sobie na nich radę. W przeszłości uczestnicy podobnych wypraw bez problemu radzili sobie nawet na rowerach miejskich. Nie obawiaj się też zbyt stromych podjazdów - drogi są tak poprowadzone, że w zasadzie nie trzeba schodzić z siodełka. Warto jednak mieć na uwadze, że po zostawieniu rowerów ruszamy na dość wymagający zimowy trekking. Trasy nie będą przetarte. Wędrujemy na przełaj w dość głębokim śniegu. Czasem pomocne mogą się okazać raki i czekan. Nie jest to jednak alpinizm w pełnym tego słowa znaczeniu, a jedynie zimowy trekking. Warto jednak mieć na uwadze warunki w jakich przyjdzie się nam poruszać. Pamiętaj że gdy dojdziesz do kresu swoich możliwości zawsze możesz się wrócić i zaczekać na resztę grupy przy rowerach. Będąc na ostatniej wyprawie, tuż po zdobyciu szczytu, trudno było mi oprzeć się nieprawdopodobnej radości jaka dawała mi świadomość, że za godzinę zejdę ze szczytu, chwilę po tym wsiądę na rower i rozpocznę cudowną, trwającą ponad godzinę, epicką trasę, zjeżdżając 1300 metrów w dół równą jak stół alpejską szutrówką!
Koszty:
Transport i przejazdy na miejscu - około 700zł/os, pensjonat (ze śniadaniem) - około 80zł/os/noc., pozostałe wyżywienie we własnym zakresie. Zaliczka 500zł.
Uwagi:
Kategoria B. Na wyprawę jedziemy busem. W miejsce trzeciego rzędu siedzeń zabieramy rowery. W chwili obecnej nasza ekipa liczy sobie 5 osób. Pozostało więc ostatnie wolne miejsce.

Data:
11-07-2017
Cel:
Islandia 2017
Opis:
W lipcu 2017 wraz z grupą znajomych ponownie wybieramy się na Islandię. Jedziemy 9-osobowym busem. Część z nas leci na Islandię samolotem, pozostawiając swój bagaż w busie, a część płynie promem. W dniu przypłynięcia promu wszyscy spotykamy się w Egilsstaðir i zaczynamy zasadniczą trasę krajoznawczą. Na wyspie planujemy zostać 2 tygodnie (13-25 lipca). W tej chwili nasza ekipa liczy 6-7 osób (32-45 lat). Dla zainteresowanych pozostały więc 2-3 wolne miejsca. Nasza trasa jest rozwinięciem poprzedniej trasy z 2014 roku i obejmuje 37 punktów, z których większość ma ponadprzeciętne walory krajoznawcze! Oparta jest na pętli okrążającej całą wyspę drogą krajową nr 1. W planach uwzględniłem tylko te atrakcje, w pobliże których możemy dojechać samochodem. Na wyprawie nie przewiduję wymagających trekkingów lodowcowych, tudzież pokonywania tras przeznaczonych dla samochodów terenowych. Ilość zaplanowanych atrakcji i tak w zupełności wypełni nasz pobyt. Jedynym czynnikiem decydującym o ich odwiedzeniu jest pogoda. Na czas załamania aury wstrzymujemy podróż, zakładamy obóz i przeczekujemy deszcz. W deszczu, mgle i porywistym islandzkim wietrze zwiedzanie czegokolwiek mija się z celem.
Koszty:
Realny koszt całej wyprawy uwzględniający bilety promowe/lotnicze, paliwo, amortyzację i wszelkie pozostałe koszty związane z transportem to 4300zł/os. Z Polski każdy zabiera we własnym zakresie pełen ekwipunek, czyli sprzęt biwakowy, prowiant, ubrania, sprzęt wędkarski, fotograficzny, trekkingowy, kuchenki, itp. Nasze wydatki na miejscu ograniczą się jedynie do uzupełniania świeżego pieczywa i ewentualnie owoców. Poza tym jesteśmy całkowicie samowystarczalni i niezależni. Biwakujemy gdzie chcemy, jedziemy gdzie nam się podoba i zostajemy tam tak długo jak uznamy to za konieczne. Z osobami jadącymi busem (i płynącymi promem) spotykamy się 9 lipca późnym popołudniem na trasie Katowice-Olszyna. Z osobami lecącymi samolotem spotykamy się w Egilsstaðir 13 lipca.
Uwagi:
Kategoria C. Pozostało ostatnie wolne miejsce. Proszę dobrze przemyśleć prowiant! Koszty żywności na Islandii są bardzo wysokie. Na wyposażeniu samochodu są kartony o łącznej pojemności 120 litrów/os. Proszę nie zabierać walizek i dużych plecaków, które nie zmieszczą się do kartonów.

Data:
10-8-2017
Cel:
Szkolenie alpinistyczne w Alpach.
Opis:
Szkolenie alpinistyczne, zwane również kursem turystyki wysokogórskiej w Alpach. Oferta przygotowana będzie specjalnie dla naszej grupy i uwzględni możliwości i umiejętności wszystkich potencjalnych uczestników. Jest ona skierowana do osób, które są zainteresowane zdobywaniem bezszlakowych szczytów alpejskich opartych na asekuracji z wykorzystaniem liny. Szkolenie łączy wiedzę zawartą na kursach skałkowym i taternickim letnim i jest odpowiedzią na coraz większe trudności z jakimi spotykamy się podczas naszych wypraw alpejskich i pirenejskich. Naszym liderem będzie Andrzej Marcisz. Kurs będzie się składał z dwóch części. Pierwsza cześć to weekend w Tatrach, druga to 10 dni w Alpach. Na pierwszej części będą podstawy wspinaczki alpejskiej i nauczymy się pracy w zespole. W trakcie zajęć zdobędziemy Gerlach i Lodowy lub Łomnicę. Prawdopodobny termin wyjazdu w Tatry - 27/28 maj lub 3/4 czerwca. W Alpach odwiedzimy trzy pasma górskie, zdobywając przy okazji 3-5 szczytów pow. 3000m npm. Dokończymy Brentę, którą rozpoczęliśmy w ubiegłym roku, Alpy Bergamskie i Mercantour. Prawdopodobny termin wyjazdu w Alpy to 10-20 sierpnia.
Koszty:
3200zł/os.
Uwagi:
Kategoria A. Konieczny kompletny sprzęt wspinaczkowy. Ekipa skompletowana, brak wolnych miejsc.

Data:
2-9-2017
Cel:
Alpejskie trzytysięczniki dla poczatkujących.
Opis:
Zapraszam na kolejny wyjazd z cyklu Alpejskie Trzytysięczniki w terminie 2-17 września 2017r. Tym razem odwiedzimy dwa francuskie pasma alpejskie Massif des Cerces i Masyw Giffre. Wyjeżdżamy w najlepszym możliwym terminie, czyli pierwszej połowie września. Moje wieloletnie doświadczenie wskazuje, że w tym okresie pogoda jest zagwarantowana - sucho, ciepło i słonecznie. Powietrze o tej porze jest przejrzyste, więc zapewne widoki będą zwalały nóg zwłaszcza, że oba pasma sąsiadują z wysokimi masywami (Ecrins, Mont Blanc). Naszym celem będą szczyty o wysokościach 3100-3300m npm. Oba pasma to góry relatywnie łatwe, trekkingowe. Zaplanowane trasy w przeważającej większości będą wiodły po ścieżkach, a nie skałach, piargach czy lapiazie. Sprzęt wspinaczkowy i asekuracyjny nie będzie więc potrzebny. Jedynie w najwyższych miejscach mogą trafić się fragmenty, które będą wymagały użycia rąk. Poza tym trekking w najczystszej formie. Trasy oparte na klasycznym schemacie - w pierwszy dzień dochodzimy na wysokość około 2500-2600m npm. Tam rozbijamy namioty i na drugi dzień na lekko szturmujemy szczyt. Po zejściu do bazy robimy kolejny nocleg i na trzeci dzień schodzimy w dół do samochodu. W większości przypadków będziemy korzystali z namiotów. Czasem trafi się schron, bacówka czy nawet schronisko, jednak większość naszych wędrówek będzie realizowana w oparciu o namioty. Wyprawa może być świetną propozycją dla osób, które chciałyby zacząć swoją wysokogórską przygodę. W zasadzie każdy, kto rodzi sobie w Tatrach Zachodnich da sobie radę i na tym wyjeździe. Różnica będzie polegała jednak na tym, że nasze zaplanowane szczyty będą o ponad tysiąc metrów wyższe od tatrzańskich. Dlatego całą trasę będziemy rozbijać na 2-3 dni. W drodze dojazdowej zrobimy sobie nocleg we włoskiej części Alp Julijskich nad przepięknymi jeziorkami Laghi di Fusine. W drodze powrotnej możemy zanocować w Austrii zdobywając przy okazji jeden z pobliskich trzytysięczników.
Koszty:
Paliwo, opłaty drogowe i amortyzacja - maksymalnie 1200zł/os. (Jak dobrze pójdzie to nie powinniśmy przekroczyć 1100zł/os), noclegi za darmo w namiotach, schronach i bacówkach, wyżywienie we własnym zakresie każdy zabiera z kraju.
Uwagi:
Kategoria B. Zadatek 600zł gwarantuje miejsce w załodze, pozostałe 600zł najpóźniej w dniu wyjazdu. Rozliczamy się zgodnie z zasadą 30zł za każde rozpoczęte 100km/os. Przy 4000km będzie to 1200zł/os. Jeśli na trasie zrobimy mniej kilometrów, to po powrocie do domu zwrócę nadpłaconą kwotę.

Data:
30-9-2017
Cel:
Bałkańskie trekkingi.
Opis:
Po dwóch latach przerwy wracamy na Bałkany. Naszym celem będą góry Północnoalbańskie/Przeklęte na pograniczu czarnogórsko-albańsko-serbskim (Kosovo). Odwiedzimy też pobliskie Komovi i Durmitor, a jeśli starczy czasu przejedziemy w Rodopy na pogranicze grecko-bułgarsko-macedońskie. W drodze dojazdowej i/lub powrotnej możemy zatrzymać się na chwilę na adriatyckim wybrzeżu. W tym czasie sady w opuszczonych wioskach obfitować będą w owoce i winogrona, a woda w rzekach będzie cieplejsza niż nad polskim morzem w środku lata. Wycieczki zróżnicowane, od jednodniowych szturmów na pobliskie szczyty, po kilkudniowe epickie trasy ciągnące się po bezkresnych połoninach. Noclegi w namiotach na grani, ognisko do późnej nocy, kąpiel w potokach, przedzieranie się na przełaj przez łąki, lasy i zarośla, a to wszystko pod czujnym okiem szukających zaczepki górskich psów pasterskich. Jeśli lubisz takie klimaty to serdecznie zapraszam!
Koszty:
Paliwo, opłaty drogowe i amortyzacja - maksymalnie 1200zł/os. (Jak dobrze pójdzie to nie powinniśmy przekroczyć 1100zł/os), noclegi za darmo w namiotach, wyżywienie we własnym zakresie każdy zabiera z kraju.
Uwagi:
Kategoria B. Zadatek 600zł gwarantuje miejsce w załodze, pozostałe 600zł najpóźniej w dniu wyjazdu. Rozliczamy się zgodnie z zasadą 30zł za każde rozpoczęte 100km/os. Przy 4000km będzie to 1200zł/os. Jeśli na trasie zrobimy mniej kilometrów, to po powrocie do domu zwrócę nadpłaconą kwotę.

do góry