e-wyprawy.pl » Planowane wyprawy

Planowane wyprawy

           W tej zakładce można zapoznać się z wyprawami, które planuję na przestrzeni najbliższych kilkunastu miesięcy. Daty każdego z wyjazdów są dokładnie ustalone i nie podlegają zmianie, chyba że jasno wynika to z opisu. Z powodu dużej ilości realizowanych wypraw i stosunkowo krótkich przerw między nimi, przesunięcie terminu ustalonego przed sezonem nie może być większe niż tydzień w jedną lub w drugą stronę. W przeciwnym wypadku terminy kolidowałyby z kolejnymi wyprawami. Propozycje wyjazdów skierowane są do ludzi aktywnych, bezkonfliktowych i dobrze zorganizowanych. Każdy z uczestników powinien dysponować dobrą kondycją i sprawnością fizyczną, posiadać odporność na ekspozycję i niewygody (chłód, wilgoć, brak możliwości umycia się, itp). Powinien umieć radzić sobie w nieprzewidzianych sytuacjach (np. wrócić w pojedynkę do samochodu, dojść do schroniska lub przejść alternatywny odcinak szlaku), posiadać odpowiedni sprzęt, własny prowiant, apteczkę, itp. Najistotniejszymi jednak cechami są zaradność i bezkonfliktowość - postępuj tak, żeby Twoje problemy nie stały sie problemami całej grupy. Przed wysłaniem zapytania bardzo proszę zapoznać się z zakładką "Zasady organizacji". W mailu potwierdzającym chęć wyjazdu proszę podać swój wiek i napisać kilka słów o sobie, preferencjach podróżniczych, odwiedzonych miejscach, dorobku turystycznym, itp. Jeśli moje zasady nie odpowiadają Ci, nie traćmy czasu na niepotrzebne dyskusje! Osoby chcące wybrać się z nami po raz pierwszy zapraszam na krótki wyjazd weekendowy (najlepiej przed sezonem), np. w Tatry lub na Słowację. Będzie okazja poznać sie, sprawdzić własne możliwości na szlaku i porozmawiać o ewentualnych wspólnych podróżach. Uczestnictwo w wyprawie bez wcześniejszego spotkania jest niemożliwe.
           Warunkiem uczestnictwa w wyprawie jest wpłacenie zaliczki. Wysokość zaliczki jest równa przewidywanej kwocie amortyzacji. Zaliczka z jednej strony ma chronić mój interes, a z drugiej zaś interesy pasażerów. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i wszyscy uczestnicy wezmą udział w wyjeździe, zaliczkę zatrzymam na poczet amortyzacji (chyba, że konieczna będzie korekta). Jeśli zaś dojdzie do sytuacji, w której jedna z osób nie będzie w stanie wyjechać wówczas wpłaconą kwotę w całości przekażę na poczet paliwa i kosztów drogowych. Dzięki takiej polityce rezygnacja jednej osoby nie spowoduje wzrostu kosztów dla pozostałych osób w załodze. Rzecz jasna jeśli znajdziemy chętnego na wolne miejsce w samochodzie, to ta osoba przekaże równowartość zaliczki uczestnikowi, który nie mógł wyjechać. Zaliczkę można wpłacać od momentu pojawienia się planu wyprawy.
           W związku z dużym zróżnicowaniem trudności i wymagań sprzętowych na poszczególnych wyprawach, wyjaśniam kategoryzację stopnia trudności przewidywanych tras. Podział jest bardzo prosty i sprowadza się do trzech grup. Dzięki niemu każdy z uczestników będzie mógł przewidzieć jaki charakter będą miały poszczególne wyprawy. Proszę jednak pamiętać, że na każdą, nawet najtrudniejszą wyprawę można przygotować trasy alternatywne dla osób o słabszej kondycji, tudzież nieposiadających sprzętu wspinaczkowego.
Kategoria A: Wyprawy alpinistyczne. Najtrudniejsze i najbardziej wymagające pod względem kondycyjnym i sprzętowym. Ich celem są góry o charakterze wspinaczkowym, np. Dachstein, Dolomity, oraz najwyższe pasma Alp pokryte wiecznym śniegiem i lodowcami. Na wycieczkach stanowimy zespół oparty na zaufanych i sprawdzonych osobach. Każdy z uczestników powinien posiadać odpowiedni do warunków sprzęt (zimowy, wspinaczkowy, ferratowy, itp.). Dobrze mieć ukończony kurs wspinaczkowy w wersji rozszerzonej (z własną asekuracją) i przynajmniej zimowy kurs turystyki wysokogórskiej. Wspinaczka nie będzie celem samym w sobie, niemniej w czasie zdobywania szczytów lub pokonywania grani mogą pojawić się przeszkody o stopniu trudności dochodzącym do IV, z którymi każdy będzie musiał sobie poradzić. W praktyce naszym celem będą najtrudniejsze znakowane szlaki i wymagające ferraty, tudzież pozaszlakowe szturmy na niektóre szczyty. Wyprawy wymagają od uczestnika doskonałej kondycji i sprawności fizycznej. Wycieczki dość wyczerpujące, trwające nieraz kilkanaście godzin. Sumy podejść dochodzące do 3000m w ciągu jednego dnia. Spora część tras szczytowych i graniowych prowadzić będzie poza znakowanymi szlakami.
Kategoria B: To trekking w najczystszej formie, którego celem są relatywnie łatwe, acz dość wysokie pasma górskie, np. Taury. Są to wyprawy bezsprzętowe w których kładziemy szczególny nacisk na kondycję i lekki, dobrze przemyślany bagaż. Aspekty techniczne i sprzętowe nie są tutaj istotne. Trudności zazwyczaj nie przekraczają stopnia II i tylko sporadycznie wymagają użycia rąk. Dominują długie, nieraz kilkudniowe wędrówki z noclegami pod namiotem lub między schroniskami, odbywające się w terenie o dużym zróżnicowaniu orograficznym i geomorfologicznym (piargi, śnieg, makia, skały). Częstym problemem jest brak szlaków i konieczność przedzierania sie na przełaj przez las, zartośla i alpejskie łąki. Bardzo istotna jest dobra organizacja bagażu - lekki i wydajny sprzęt (namiot, śpiwór, mata, odzież), oraz przemyślany prowiant. Optymalny plecak 35-55 litrów.
Kategoria C: Wyprawy o charakterze objazdówek krajoznawczych. Wycieczki górskie stanowią tylko jeden z elementów i nie są obowiązkowe dla wszystkich uczestników. Najczęściej są to niewymagające wycieczki w stosunkowo łatwym terenie, niekoniecznie górskim, prowadzące do jakiejś atrakcji, np. wodospadu, jaskini, wąwozy, ruin, itp. Są one możliwe do przejścia praktycznie dla każdego. Podejścia rzadko przekraczają 1500 metrów, a wędrówka zajmuje maksymalnie kilka godzin. Nie ma potrzeby zabierania jakiegokolwiek sprzętu. Na tego typu wyprawach większość noclegów organizujemy pod namiotami.




Planowane wyprawy:

Data:
01-01-2018
Cel:
Wyjazdy integracyjne 2-4 dniowe.
Opis:
W sezonie 2018 przewiduję około 20 wyjazdów, w tym kilka na Słowację. Do końca kwietnia będą to wycieczki oparte na wędrówce między schroniskami. Od maja, gdy zrobi się cieplej, będziemy już wędrować po górach z namiotem. To propozycja skierowana do wszystkich, zarówno starych wyjadaczy, jak i nowych osób, które dopiero planują wybrać się na wspólną wyprawę. Wyjazdy weekendowe są świetną okazją by się poznać i porozmawiać o ewentualnych wspólnych podróżach. Chętnie też zobaczę jaką masz kondycję, jak sobie radzisz śpiąc w namiocie, jak organizujesz czas, bagaż, itp. W lutym, marcu i kwietniu planuję po jednym wyjeździe na Małą Fatrę, Wielką Fatrę i Tatry Niżne. Od maja będziemy wędrować po Górach Świętokrzyskich, przejdziemy z namiotami Dolinę Kwisy i Pogórze Izerskie, oraz Dolinę Bobru i Pogórze Kaczawskie. Planuję też spędzić kilka dni w czeskich Karkonoszach. Od sierpnia do końca sezonu będziemy wędrować po Beskidzie Niskim.
Koszty:
W przypadku wyjazdu moim busem robimy zrzutę po około 40-50zł/os. W pozostałych wypadkach nie pobieram żadnych pieniędzy ani zadatków. Pozostałe koszty, jak wyżywienie czy ewentualne płatne noclegi, każdy pokrywa we własnym zakresie.
Uwagi:
Konieczny podstawowy sprzęt trekkingowy i biwakowy.

Data:
28-04-2018
Cel:
Transylwania 2018
Opis:
Zapraszam na kolejną majówkę w Transylwanii. Wyjazd o charakterze objazdówki krajoznawczej, której celem będą największe atrakcje przyrodnicze i historyczne Transylwanii. Tegoroczna objazdówka jest rozwinięciem trasy z ubiegłego roku. Odwiedzimy m. in. Jaskinię Niedźwiedzią w górach Bihor, gotycki zamek w Hunedoarze, chłopski zamek w Rasznowie, słynny zamek Drakuli w Branie i przepiękny pałac Peles w Sinai. Zobaczymy też podziemia kopalni soli w Turdzie (Salina Turda). Na naszej trasie znajdą się sporo atrakcji wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO: kościoły obronne i opuszczone saskie wioski, średniowieczne centrum Sighisoary oraz stolica Dacji - Sarmizegetusa. Na koniec przejdziemy spektakularny wąwóz Galbenei z ogromnym wywierzyskiem i największą atrakcję krasową Karpat - Cetetile Ponorului. Po drodze odwiedzimy pięknie zachowane prawosławne monastyry i zakosztujemy lokalnej kuchni. Plan naszej trasy krajoznawczej nie jest napięty, więc atrakcje będziemy odwiedzać bez zbędnego pośpiechu. Będzie czas, żeby się pochylić nad każdą z nich. Przynajmniej raz dziennie zatrzymamy się też na posiłek w restauracji. Noclegi pod namiotami na polanach i w górskich dolinach. Tradycyjnie ogniska, pieczenie kiełbasy i długie nocne rozmowy :) W przypadku załamania pogody możliwość zatrzymania się w pensjonatach.
Koszty:
Rozliczamy się zgodnie z zasadą 30zł/os za każde rozpoczęte 100km. Maksymalny koszt to 900zł/os (realnie około 800zł) rozliczany po powrocie na podstawie przebytych kilometrów. Zadatek 500zł gwarantujący miejsce w załodze, płatny do 15 marca 2018r. Pozostałe 400zł w dniu wyjazdu. Z uwagi na niskie ceny żywności na miejscu, nie ma sensu zabierać jedzenia z Polski.
Uwagi:
Każdy z uczestników powinien zadbać o podstawowy sprzęt biwakowy: namiot (wystarczy jeden na 2 osoby), śpiwór i matę. Ponadto kuchenka i naczynia do przyrządzania posiłków. Przydatna może też być kurtka przeciwdeszczowa lub ponczo, oraz buty trekkingowe. Na chwilę obecną skład mamy wstępnie zarezerwowany. Osoby wpisane na listę proszę o wpłatę zadatku najpóźniej do połowy marca. Po tym czasie wolne miejsce przekazuję osobom z listy rezerwowej. Gdyby ktoś chciał dołączyć do wyprawy (w tej chwili jedynie na miejsce rezerwowe) to zapraszam do kontaktu przez wiadomości prywatne.

Data:
23-06-2018
Cel:
Alpine Express
Opis:
ALPINE EXPRESS [23.06-1.07] -czyli szybki numerek w Alpach :) Szybki, tygodniowy wyjazd trekkingowo-ferratowy w Alpy. Na wyprawie przewidziałem dwie wędrówki między schroniskami z elementami ferrat i ambitnego trekkingu, oraz jeden pobyt stacjonarny w schronisku z możliwością wykorzystania całego czasu na ferraty. Naszym pierwszym celem będzie austriacko-niemieckie pasmo Wetterstein z najwyższym szczytem Niemiec, Zugspitze (2966m npm). W tych górach spędzimy około 3 dni zataczając rozległą pętlę od punktu wyjścia do zejścia. Zugspitze będziemy zdobywać z doliny Hollental przez ferratę i lodowiec. Zejście doliną Reintal. Drugim celem naszej wyprawy będą Alpy Lechtalskie, w których zaplanowałem przejście wysokogórskiego szlaku Augsburger Hohenweg. Jest to niezwykle widokowy ale i dość wymagający szlak z elementami łatwych ferrat. Ostatnim celem naszej wyprawy będą Alpy Karnickie na pograniczu włosko-austriackim. Rejon ten obfituje w widokowe ferraty. Bazę zrobimy sobie w jednym ze schronisk na przełęczy Volaia, austriackim bądź włoskim. Naszym celem będzie najwyższy szczyt tego pasma Hohe Warte (2780m npm), który zdobędziemy ferratą z austriackiej strony. Zejście inną ferratą na austriacką stronę, lub szlakiem trekkingowym przez Włochy.
Koszty:
Maksymalny koszt to 1000zł/os. (realnie 800zł) rozliczany po powrocie na podstawie przebytych kilometrów. Zadatek 50% gwarantujący miejsce w załodze, pozostałe 50% w dniu wyjazdu. Noclegi w schroniskach 8-10€/os ze zniżką AV. Wyżywienie we własnym zakresie.
Uwagi:
Wyjazd ma bardzo napięty program dlatego propozycja skierowana jest do osób zdyscyplinowanych i dobrze zorganizowanych. Z tego też względu rozważam wyjazd samochodem osobowym (a nie busem) w małym kameralnym składzie 4-5 osób. Wycieczki długie, wymagające dobrej kondycji i szybkiego tempa. Każdy z uczestników powinien posiadać podstawową wiedzę i doświadczenie w zakresie poruszania się w terenie wysokogórskim i umiejętność posługiwania się sprzętem. Na trasie nie ma alternatyw - jeśli ruszymy na szlak musimy go przejść do końca. Na wyprawie przewidziałem same komercyjne noclegi (schroniska, kampingi). Należy posiadać kompletny sprzęt ferratowy, raki i czekan. W górnych partiach gór i na lodowcach będzie zalegał śnieg.

Data:
2-9-2018
Cel:
Alpejskie trzytysięczniki dla poczatkujących.
Opis:
Zapraszam na kolejny wyjazd z cyklu Alpejskie Trzytysięczniki w terminie 2-17 września 2017r. Tym razem odwiedzimy dwa francuskie pasma alpejskie Massif des Cerces i Masyw Giffre. Wyjeżdżamy w najlepszym możliwym terminie, czyli pierwszej połowie września. Moje wieloletnie doświadczenie wskazuje, że w tym okresie pogoda jest zagwarantowana - sucho, ciepło i słonecznie. Powietrze o tej porze jest przejrzyste, więc zapewne widoki będą zwalały nóg zwłaszcza, że oba pasma sąsiadują z wysokimi masywami (Ecrins, Mont Blanc). Naszym celem będą szczyty o wysokościach 3100-3300m npm. Oba pasma to góry relatywnie łatwe, trekkingowe. Zaplanowane trasy w przeważającej większości będą wiodły po ścieżkach, a nie skałach, piargach czy lapiazie. Sprzęt wspinaczkowy i asekuracyjny nie będzie więc potrzebny. Jedynie w najwyższych miejscach mogą trafić się fragmenty, które będą wymagały użycia rąk. Poza tym trekking w najczystszej formie. Trasy oparte na klasycznym schemacie - w pierwszy dzień dochodzimy na wysokość około 2500-2600m npm. Tam rozbijamy namioty i na drugi dzień na lekko szturmujemy szczyt. Po zejściu do bazy robimy kolejny nocleg i na trzeci dzień schodzimy w dół do samochodu. W większości przypadków będziemy korzystali z namiotów. Czasem trafi się schron, bacówka czy nawet schronisko, jednak większość naszych wędrówek będzie realizowana w oparciu o namioty. Wyprawa może być świetną propozycją dla osób, które chciałyby zacząć swoją wysokogórską przygodę. W zasadzie każdy, kto rodzi sobie w Tatrach Zachodnich da sobie radę i na tym wyjeździe. Różnica będzie polegała jednak na tym, że nasze zaplanowane szczyty będą o ponad tysiąc metrów wyższe od tatrzańskich. Dlatego całą trasę będziemy rozbijać na 2-3 dni. W drodze dojazdowej zrobimy sobie nocleg we włoskiej części Alp Julijskich nad przepięknymi jeziorkami Laghi di Fusine. W drodze powrotnej możemy zanocować w Austrii zdobywając przy okazji jeden z pobliskich trzytysięczników.
Koszty:
Paliwo, opłaty drogowe i amortyzacja - maksymalnie 1200zł/os. (Jak dobrze pójdzie to nie powinniśmy przekroczyć 1100zł/os), noclegi za darmo w namiotach, schronach i bacówkach, wyżywienie we własnym zakresie każdy zabiera z kraju.
Uwagi:
Kategoria B. Pozostało ostatnie miejsce. Zadatek 600zł gwarantuje miejsce w załodze, pozostałe 600zł najpóźniej w dniu wyjazdu. Rozliczamy się zgodnie z zasadą 30zł za każde rozpoczęte 100km/os. Przy 4000km będzie to 1200zł/os. Jeśli na trasie zrobimy mniej kilometrów, to po powrocie do domu zwrócę nadpłaconą kwotę.

Data:
30-9-2018
Cel:
Bałkańskie trekkingi.
Opis:
Po dwóch latach przerwy wracamy na Bałkany. Naszym celem będą góry Północnoalbańskie/Przeklęte na pograniczu czarnogórsko-albańsko-serbskim (Kosovo). Odwiedzimy też pobliskie Komovi i Durmitor, a jeśli starczy czasu przejedziemy w Rodopy na pogranicze grecko-bułgarsko-macedońskie. W drodze dojazdowej i/lub powrotnej możemy zatrzymać się na chwilę na adriatyckim wybrzeżu. W tym czasie sady w opuszczonych wioskach obfitować będą w owoce i winogrona, a woda w rzekach będzie cieplejsza niż nad polskim morzem w środku lata. Wycieczki zróżnicowane, od jednodniowych szturmów na pobliskie szczyty, po kilkudniowe epickie trasy ciągnące się po bezkresnych połoninach. Noclegi w namiotach na grani, ognisko do późnej nocy, kąpiel w potokach, przedzieranie się na przełaj przez łąki, lasy i zarośla, a to wszystko pod czujnym okiem szukających zaczepki górskich psów pasterskich. Jeśli lubisz takie klimaty to serdecznie zapraszam!
Koszty:
Paliwo, opłaty drogowe i amortyzacja - maksymalnie 1200zł/os. (Jak dobrze pójdzie to nie powinniśmy przekroczyć 1100zł/os), noclegi za darmo w namiotach, wyżywienie we własnym zakresie każdy zabiera z kraju.
Uwagi:
Kategoria B. Zadatek 600zł gwarantuje miejsce w załodze, pozostałe 600zł najpóźniej w dniu wyjazdu. Rozliczamy się zgodnie z zasadą 30zł za każde rozpoczęte 100km/os. Przy 4000km będzie to 1200zł/os. Jeśli na trasie zrobimy mniej kilometrów, to po powrocie do domu zwrócę nadpłaconą kwotę.

Data:
20-1-2019
Cel:
Małe Antyle (Antigua i Barbuda, Saint Kitts i Nevis, Saba, Sint Eustatius, Saint-Barthelemy, Sint Maarten, Saint-Martin, Anguilla, Montserrat)
Opis:
Pod koniec stycznia 2018 planuję kolejną większą wyprawę transkontynentalną. Tym razem odwiedzę Małe Antyle. Moim priorytetem będą dwa małe wyspiarskie państewka - Antigua i Barbuda, oraz Saint Kitts i Nevis. Z uwagi na niewielkie odległości, chętnie odwiedzę też sąsiednie terytoria zależne Francji, Wielkiej Brytanii i Holandii - Saba, Sint Eustatius, Saint-Barthelemy, Sint Maarten, Saint-Martin, Anguilla i Montserrat. Są to niewielkie wyspy wulkaniczne porośnięte tropikalnym lasem z bardzo dobrze zachowaną rzeźbą wulkaniczną. W krajobrazie dominują stożki wulkaniczne, których kratery będą celem naszych trekkingów. Nie ma tam niestety wygodnych szlaków turystycznych, więc w większości będziemy poruszać się na przełaj przez las. Poza trekkingami chętnie spędzę czas nad morzem pływając, snurkując i łowiąc ryby. Zakładam, że w większości przypadków będziemy biwakowali na plażach, więc z dostępem do morza nie będzie problemów. Priorytet czasu ustawiłem następująco: 40% to wycieczki piesze na wulkany i po okolicznych lasach, 30% to morze i aktywność z nim związana, pozostały czas to przejazdy, transport, atrakcje miejskie/wiejskie i integracja z miejscowymi. Wyprawa w założeniu ma być stricte przygodowa i realizowana głównie w oparciu o namioty, a tam gdzie to możliwe również samochód. Samochód oprócz oczywistej zalety, jaką jest mobilność daje nam również możliwość pozostawienia bagażu na czas naszych wędrówek lub aktywności w morzu. Podjeżdżamy gdzie chcemy, zakładamy obóz, rozbijamy namioty, rozpalamy ognisko i cieszymy się życiem. Następnego dnia kawa przy wschodzie słońca, zwijamy obóz i przejeżdżamy w inne miejsce. Nie wykluczam jednak powrotów na sprawdzone wcześniej miejscówki. Oczywiście taka forma podróżowania, a zwłaszcza biwakowania wiąże się z pewnym ryzykiem. Konieczne więc, żeby osoby chcące wziąć udział w tej wyprawie miały świadomość i były gotowe na różne, niekoniecznie miłe niespodzianki. Kto był ze mną w Jordanii ten wie co mam na myśli ;) Jednak to właśnie te nocne akcje, ucieczki, pośpieszne ewakuacje, czy oślepiające policyjne reflektory najdłużej pozostają w pamięci i często do nich wracamy podczas wieczornych opowieści przy ognisku :) Na wyprawę planuję przeznaczyć 4 tygodnie. Z myślą o osobach, które nie mogą pozwolić sobie na tak długi urlop nie wyklucza mmożliwości przyłączenia się na krócej, np. 2 tygodnie. W pierwszej kolejności chciałbym jednak znaleźć kompana na cały, czterotygodniowy wyjazd. Koszt całej wyprawy szacuję na 8-10 tysięcy zł. Koszt ten w głównej mierze zależny jest od cen biletów lotniczych i przepraw miedzy wyspami. Pozostałe koszty to wynajęcie samochodu, wyżywienie i ewentualne awaryjne noclegi pod dachem. W żadnym razie nie chcę marnować pieniędzy na rzeczy, które nie są absolutnie konieczne, jak hotele, przewodnicy, restauracje, itp. Ilość atrakcji z jaką przyjdzie nam się zmierzyć i tak całkowicie wypełni czas jakim będziemy dysponowali. Chętnie przygarnę kompana, dwóch lub maksymalnie trzech. Propozycja skierowana jest do wszystkich, jednak nie do każdego. Wyprawy przygodowe cechuje specyfika, którą albo się czuje, albo na próżno ją tłumaczyć. Warto więc wyjaśnić sobie co nieco, żeby uniknąć późniejszych nieporozumień. Na wyprawach przygodowych współczynnik nieprzewidywalności jest znacznie wyższy niż na jakichkolwiek innych wyjazdach. Trzeba więc być przygotowanym na różne sytuacje i wyzwania, z którymi będziemy musieli się zmierzyć. Powinieneś więc posiadać wyjątkową odporność na niesprzyjające warunki i umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Jeśli przeraża Cię utknięcie na noc w dżungli czy nocna wizyta podpitych lokalsów to wiedz, że ten wyjazd na pewno nie jest dla Ciebie! Jeżeli liczysz na obszerny pokój w hotelu z ciepłym prysznicem i klimatyzacją to również powinieneś trzymać się z daleka! Kolacja w restauracji? Zapomnij! Przeraża Cię widok pająka we włosach lub piasek w zupie? Kilka dni bez mycia? Posiłki przygotowywane na ognisku? No właśnie… Warto więc żebyś wcześniej ocenił swoje możliwości, bo ja nie chcę rezygnować z przygody z powodu czyichś fobii! Szukam godnych zaufania kompanów, a nie dodatkowego balastu! Szukam ludzi, na których będę mógł polegać i którzy będą mieli podobne cele i priorytety poznawcze. Nie chcę być zakładnikiem cudzych lęków, dziwactw i ograniczeń! Najlepszym przykładem doskonałego porozumienia i zgrania ekipy niech będzie pierwsza wyprawa omańska. Czegoś takiego oczekuję i tym razem. Dość już mam problemów z początkującymi amatorami biwakowania na dziko - omujborze to, omujborze tamto..! Ja mam na swoim koncie ponad 700 noclegów w różnych, nieraz trudnych do wyobrażenia miejscach i nadal żyję, więc jeśli chcesz mnie pouczać teoriami wyczytanymi z książek to daruj sobie! To ma być wyprawa przygodowa, a nie wczasy z Itaki! Dla przykładu, jednym z naszych celów, a właściwie wyzwań, będzie zdobycie aktywnego wulkanu Soufrière Hills na Montserrat. To zamknięta, pilnie strzeżona, strefa, w której przyłapanie wiąże się z trudnymi do przewidzenia konsekwencjami. Jak sobie poradzisz w razie przyłapania w tej strefie? Padniesz na ziemię i będziesz udawał popiół wulkaniczny??? Ten wyjazd będzie pełen różnych niespodzianek. Dlatego od swych przyszłych kompanów oczekuję ogarnięcia i co najmniej średniego doświadczenia podróżniczego, szczególnie w zakresie biwakowania na dziko. Warto dodać, że Małe Antyle to terytorium wyspiarskie. Wyspy mają to do siebie, że otoczone są wodami. Wody te zaś od czasu do czasu będą częścią naszej aktywności. Będziemy pływać, snurkować, łowić ryby, itp. Ja sam jestem zapalonym wędkarzem. Zabieram sporo sprzętu i zamierzam z niego korzystać na miejscu. Fajnie więc, żeby potencjalni współtowarzysze mieli podobne zainteresowania. W przeciwnym wypadku będziesz się nudził, a nuda po krótkim czasie przejdzie we frustracje i zniecierpliwienie, która udzieli się pozostałym.
Koszty:
Przewidywany koszt to około 8-10 tys. zł.
Uwagi:
Zainteresowanych proszę o kontakt na priv. Napisz jakie masz doświadczenie podróżnicze i w czym możesz być przydatny. Jest wiele cech, które mogą być przydatne w różnych okolicznościach, np. dobra znajomość języków, sporty walki, podstawy z zakresu pierwszej pomocy, survival, itp. Potem wybierzmy się na weekend w góry, poznajmy się nieco i przedstawmy sobie własny punkt widzenia na temat trasy, sposobu organizacji, przewidywanych kosztów, itp. Następnie planujemy połączenia, kupujemy bilety i jazda!

do góry