e-wyprawy.pl » Zasady organizacji

Zasady organizacji

          1) Założenia ogólne.

           Wyprawy niekomercyjne to nowa forma aktywności oparta na wzajemnych relacjach i wspólnych zobowiązaniach między osobami o zbliżonych celach i priorytetach podróżniczych. Idea wyjazdu wyklucza całkowicie jakąkolwiek działalność zarobkową. W trakcie podróży każdy pokrywa koszty na bieżąco. Istota tego projektu sprowadza się do prostej zasady, wedle której jedna z osób wnosi do grupy samochód, a pozostałe osoby pokrywają amortyzację, natomiast koszt paliwa i opłaty drogowe dzielone są równo na wszystkich uczestników wyprawy. Jest to tania, świetnie zorganizowana i całkowicie przewidywalna forma podróżowania. Na wyprawie każdy z uczestników jest na własnym rozrachunku, posiada własny sprzęt, własny prowiant, własne ubezpieczenie, sam sobie przyrządza posiłki, opłaca noclegi i odpowiada wyłącznie za siebie. Mimo to organizacyjnie stanowimy jedną grupę. Jako grupa odbywamy wspólne wycieczki górskie, wspólnie organizujemy noclegi i wspólnie wypełniamy wolny czas. Wszystkie pomysły, uwagi i sugestie są również wspólnie omawiane na forum. W każdej chwili uczestnik na własne życzenie może bezpowrotnie opuścić grupę. Może też zostać z niej wykluczony przypadku ewidentnego łamania zasad i braku podporządkowania się Organizatorowi.

          2) Wydatki i podział kosztów.

Ogólnie rzecz biorąc całość wydatków można podzielić na dwie grupy: wydatki zespołowe, które ponosi cała grupa i oraz wydatki osobiste, które indywidualnie ponosi każdy z uczestników.

Wydatki grupowe są dzielone równo na wszystkich członków załogi i obejmują:

- zakup paliwa,
- opłaty drogowe (winiety, bramki, parkingi, tunele, drogi krajobrazowe, turystyczne i prywatne),
- opłaty za przeprawy promowe (przez rzeki, jeziora, fiordy, morza),
- koszt mandatów drogowych,
- amortyzacja pojazdu.

Amortyzacja ma na celu zwolnienie uczestników wyjazdu od kosztów obsługi serwisowej i ewentualnych napraw będących wynikiem nieprzewidzianych sytuacji na drodze. Koszt eksploatacji nowoczesnego samochodu (a takim jeździmy) jest bardzo wysoki i pochłania sporą część mojego budżetu. Gdyby moje wyprawy miały charakter zarobkowy, amortyzacja samochodu wliczona byłaby w cenę. Tak jednak nie jest i całość wydatków związanych z obsługą samochodu spada wyłącznie na mnie. Aby zasady naliczania były klarowne, opłata amortyzacyjna jest zryczałtowana i wynosi 15zł/os za każde rozpoczęte 100 kilometrów. Jest ona stała niezależnie od ilości osób w samochodzie, od faktycznego zużycia paliwa, awarii, do których dochodzi w czasie wyprawy, czy kursu euro. Opłata ta stanowi zaledwie 1/4 kosztów, jakie ponoszę w związku z obsługą samochodu w czasie naszych wypraw.  Pozostałe 3/4 pokrywam we własnym zakresie. W opłacie amortyzacyjnej zawarte jest:

- kompleksowy przegląd techniczny samochodu,
- ubezpieczenie samochodu (OC, AC, NW, Assistance, ZK),
- obsługa serwisowa na trasie (w/g wskazań komputera) i wizyty w autoryzowanych serwisach,
- holowanie samochodu w przypadku unieruchomienia na drodze,
- bieżące naprawy będące wynikiem nieprzewidzianych awarii po drodze,
- sprzątanie, mycie i odświeżanie wnętrza przed rozpoczęciem wyprawy.

Na wyprawy zazwyczaj jeździmy w 4-osobowym składzie. Może się jednak zdarzyć, że pojedziemy w trójkę lub w piątkę. W takiej sytuacji wydatki na paliwo i opłaty drogowe przypadające na każdego z uczestników odpowiednio wzrosną lub zmaleją. Zmiana składu osobowego załogi nie ma jednak wpływu na wysokość opłaty amortyzacyjnej. Ta zawsze jest stała i wynosi 15zł/os za każde rozpoczęte 100 kilometrów.


Wydatki osobiste zależą od indywidualnych potrzeb i możliwości finansowych poszczególnych uczestników wyjazdu. Należą do nich przede wszystkim:
- noclegi,
- ubezpieczenie,
- wyżywienie,
- sprzęt turystyczny.
Każdy z uczestników wyjazdu powinien dysponować odpowiednim zapasem żywności, zwłaszcza na trasie dojazdowej, odzieżą dostosowaną do warunków klimatycznych, podstawowymi środkami medycznymi, oraz niezbędnym sprzętem turystycznym.          

          3) Dojazd i zwiedzanie.

          Przebieg każdej wyprawy jest szczegółowo ustalany przed wyjazdem. Dotyczy to zarówno trasy dojazdowej, powrotnej, jak i wszystkich tras pieszych. Plan wyjazdu zamieszczony jest w zakładce „Planowane wyprawy”. Zainteresowani wspólnym wyjazdem powinni wcześniej dokładnie zapoznać się z jego programem. W szczególności dotyczy to tras, które będziemy pokonywali pieszo. Należy ocenić swoje możliwości i kondycję. Uczestnik ma możliwość wniesienia uwag lub zmian do przebiegu trasy. Zastrzegam sobie jednak prawo do odrzucenia sugestii innych uczestników, jeżeli będą one niezgodne z ideą wyprawy. Ostateczna decyzja należeć będzie do mnie – pomysłodawcy i organizatora całego przedsięwzięcia. Jeżeli poprawki uczestnika nie zostaną przyjęte, ten będzie mógł zaakceptować dotychczasowy plan lub zrezygnować z wyjazdu. Po wyruszeniu w drogę jakiekolwiek zmiany organizacyjne, zwłaszcza w przebiegu trasy, nie będą już możliwe. Wyjątek stanowią sytuacje podyktowane zdarzeniami losowymi uniemożliwiającymi dalszą podróż po wytyczonej wcześniej trasie.


Na wyprawę jedziemy najczęściej moim samochodem, gdyż spełnia on podstawowe kryteria – jest odpowiednio pojemny, wygodny i oszczędny, a ja jako kierowca mogę pokonywać długie odcinki trasy bez odpoczynku. Możemy też jechać innym samochodem, jeśli będzie to lepsza propozycja. Ważne, żeby osoba, której samochodem pojedziemy była sprawdzona i świadoma tego, gdzie jedziemy. Dlatego wykluczam wyjazd samochodem osób, które nigdy wcześniej nie były z nami na wyprawie. Dopuszczam również możliwość zabrania dodatkowo jednej lub dwóch załóg samochodowych. Mogą to być już załogi skompletowane we własnym zakresie, jak i jaki takie, którym możemy dokooptować cześć osób spośród chętnych zgłaszających się na wyjazd za pośrednictwem strony e-wyprawy.pl. W każdej chwili i bez podania przyczyny każda ze stron może zrezygnować ze wspólnej jazdy.


Dojazd do celu wyprawy odbywa się możliwie szybko i sprawnie. Dokładam wszelkich starań, aby trasę dojazdową i powrotną przebyć jak najszybciej. Jeszcze przed wyjazdem powinno się dokonać zakupu części żywności, aby mieć z czego przyrządzać posiłki na trasie dojazdowej. Co kilka godzin robię przerwy w jeździe. Staram się jednak zatrzymywać z dala od wielkomiejskiego zgiełku w miejscach cichych i spokojnych: nad rzeką, w lesie itp. O zamówieniu obiadu, czy kupnie hot-doga w takich sytuacjach nie ma nawet co myśleć. W tym czasie można sobie natomiast zrobić kanapkę lub zagotować wodę na herbatę, czy kawę. Absolutnie niedopuszczalne jest wnoszenie prowiantu do kabiny pasażerskiej, że o spożywaniu posiłków podczas jazdy już nie wspomnę! Podczas jazdy nie przewiduję zatrzymywania się w celu zwiedzania czegokolwiek po drodze. Tym bardziej wykluczone jest zatrzymywanie się w dużych miastach, przez które będziemy przejeżdżali i zwiedzanie ich centrów.


W zdecydowanej większości celem moich wypraw są góry. Wyjątek stanowi jedynie objazdowa trasa turystyczno-krajoznawcza prowadząca przez najbardziej atrakcyjne miejsca Skandynawii. Bez względu na charakter wyprawy, piesze trasy turystyczne są najważniejszą ich częścią. Na miejscu, o ile jest to możliwe, zakładamy obozy (pod namiotami lub ewentualnie w schroniskach), z których będziemy wychodzili na wędrówki piesze. Zazwyczaj staram się ustalać przebieg tras pieszych w taki sposób, aby w miarę możliwości odbywać wycieczki jedno-, ewentualnie dwudniowe (zamiast wielodniowych) i wracać wieczorem do obozu na nocleg. Z mojego doświadczenia wynika, że podczas dwóch jednodniowych wycieczek ze względu na mniejsze obciążenie i tym samym większą efektywność jesteśmy w stanie przejść więcej, niż podczas jednej wycieczki dwudniowej. Poza tym, jeżeli bazę mamy w schronisku, to możemy się umyć po powrocie (niestety, nie zawsze w ciepłej wodzie) i wyspać w wygodnych łóżkach. Łatwiej też przyrządzić posiłki i odpocząć (zwłaszcza, gdy pada deszcz). Najlepszym rozwiązaniem byłoby, aby wszystkie wycieczki górskie odbywać wspólnie. Znacznie ułatwia to organizację i wpływa na bezpieczeństwo w trakcie wędrówek. Z doświadczenia wiem jednak, że nie wszyscy są w stanie przejść każdą zaplanowaną wycieczkę. Niektóre po prostu są ponad ich siły i możliwości. Problem nabiera znaczenia zwłaszcza po kilku już odbytych wycieczkach, kiedy organizm jest już częściowo wyczerpany a stopy pokryte bąblami. W takich sytuacjach robimy zazwyczaj przerwy. Dzięki temu żadnemu z uczestników nie przepada ani jedna wycieczka. Mogą zdarzyć się też sytuacje, w których uczestnik z własnej woli postanowi pozostać w obozie. Rzecz jasna ma do tego prawo i nikt nie będzie ciągnął go w góry wbrew jego woli. Z zasady przerwy następują również podczas załamania pogody. Nigdy nie chodzimy po górach, zwłaszcza tych wysokich podczas ulewnego deszczu, czy braku widoczności. Jeżeli jednak ktoś będzie miał ochotę wybrać się w tym czasie w góry, to oczywiście może iść. Robi to jednak wyłącznie na własną odpowiedzialność.


Nieco inaczej wygląda organizowanie zajęć w czasie wolnym od podróży i wycieczek. Takie dni zdarzają się najczęściej w czasie niepewnej pogody lub po kilku dniach męczących wędrówek. Wtedy w zasadzie każdy ma prawo robić to, na co ma ochotę. W zależności od miejsca pobytu, zajęcia można organizować na przeróżne sposoby. Można się wybrać na górską wycieczkę o dowolnej długości i stopniu trudności, można popróbować własnych sił wspinając się po okolicznych skałach, lub odwiedzić pobliskie jaskinie. Można też pójść na ryby, lub po prostu pozostać w obozie i odpoczywać. W warunkach wypraw skandynawskich dochodzą nam jeszcze dodatkowe atrakcje w postaci fiordów, lodowców i wodospadów, co powoduje, że możliwości zagospodarowania wolnego czasu stają się wręcz nieograniczone! Podobny wybór pozostawiam uczestnikom w zakresie organizowania noclegów. Jeżeli tylko będzie taka możliwość, to każdy może wybierać między noclegiem pod namiotem a noclegiem w schronisku czy w hotelu górskim. Ważne, abyśmy przebywali blisko siebie i w każdej chwili mogli nawiązać ze sobą skuteczny kontakt. Posiłków też nie ma obowiązku przyrządzać na ognisku lub gazie. Jeżeli tylko ktoś zechce wybrać się na kolację czy obiad do pobliskiego schroniska lub restauracji, to ja na pewno nie będę miał nic przeciwko temu. Ważne jednak, aby zachowanie uczestnika nie kolidowało z ogólnymi zasadami przyjętymi na moich wyprawach. Warto pamiętać, że samodzielne organizowanie wolnego czasu może mieć również nieprzewidziane skutki. Nie wszyscy mają dobrą orientację w terenie i równie dobrą kondycję. Samodzielne wycieczki mogą okazać się dla niektórych ryzykowne. Łatwo można się zgubić, lub spóźnić. Jeżeli wcześniej ustaliliśmy godzinę, o której pakujemy się i przejeżdżamy w inne miejsce, to bez względu na obecność pozostałych uczestników tak zrobimy. Może się również zdarzyć, że pod nieobecność kilku osób będziemy zmuszeni opuścić dotychczasowe miejsce pobytu na skutek nieprzewidzianych okoliczności (np. na prośbę właścicieli terenu, lub zagrożenia ze strony niedźwiedzi). Jeżeli kandydaci samodzielnego spędzania wolnego czasu nie zdążą do tej pory wrócić do obozu, to będą zmuszeni dostać się na nowe miejsce we własnym zakresie i na własny koszt. Dlatego mimo wszystko sugeruję umiar, zwłaszcza w organizowaniu wycieczek górskich. Chcę to wyraźnie zaznaczyć, żeby potem nie było niedomówień! Podobnie sprawa przedstawia się z godzinami wspólnego wyjścia w góry - jeżeli wcześniej zostało powiedziane, że wychodzimy, np. o 8.00, to wychodzimy o tej porze, a nie później! Jeżeli ktoś potrzebuje więcej czasu, żeby się obudzić, zrobić sobie śniadanie i spakować plecak, to niech wstanie wcześniej a nie opóźnia całego wyjścia.
Chodząc po górach przyjmujemy zasadę, że każdy idzie własnym tempem. Jeżeli czyjeś tempo i kondycja pozwalają na szybszą wędrówkę, to nie widzę powodu, żeby taka osoba musiała iść tempem najwolniejszego w grupie. I na odwrót, – jeżeli ktoś idzie wolniej, to nie powinno się go popędzać, bo szybko się zmęczy i opadnie z sił. Po osiągnięciu celu (szczytu, przełęczy, czy jakiegoś punktu widokowego, gdzie można się zatrzymać) najszybsi zaczekają na tych najwolniejszych i po krótkim odpoczynku wspólnie wyruszymy dalej. Jeżeli w grupie znajdzie się osoba wyraźnie opóźniająca marsz, może zawrócić lub będzie zmuszona radzić sobie sama. Nie będziemy ryzykować powrotów po zmroku, zwłaszcza w rejonach wysokogórskich.


Na koniec informacje, o których wolałbym nie wspominać. Niestety na przestrzeni lat, szczególnie w trakcie organizowania wyjazdów turystyczno-zarobkowych na zbiory runa leśnego do Szwecji przekonałem się jak pretensjonalni, niezorganizowani i lekkomyślni potrafią być niektórzy ludzie, zwłaszcza młodzież! Pisząc to, próbuję ustrzec siebie i innych od sytuacji, w których na pewno żadne z nas nie chciałoby się znaleźć. Warto mianowicie wiedzieć, że mam dość ciężki charakter. Uważam się za człowieka doświadczonego ale i apodyktycznego. Znam swoją wartość i nie toleruję sprzeciwu, zwłaszcza w kwestiach organizacyjnych. Każdy wyjazd staram się przygotowywać najlepiej jak tylko potrafię. Nie ma tu nic ze studenckiego spontonu. Każdy z potencjalnych uczestników jest przed wyjazdem dokładnie informowany o przebiegu trasy, jej stopniu trudności i przewidywanych atrakcjach. Staram się udzielać wyczerpujących informacji w taki sposób, aby żadne pytanie nie pozostało bez odpowiedzi. W razie potrzeby jestem skłonny spotkać się z zainteresowanymi, np. podczas weekendowej wycieczki w góry i szczegółowo omówić przebieg planowanej wyprawy. Decydując się na wyjazd należy mieć świadomość, że w drodze jest już za późno na jakiekolwiek zmiany. Na pewno nie będę nadkładał drogi z powodu czyjegoś widzimisię, np. do drewnianego kościółka oddalonego o 80km! Jestem na tym punkcie bardzo wyczulony! Jeżeli zatem ktoś w trakcie wyjazdu próbuje wbrew mojej woli zmieniać wcześniejsze ustalenia, to krew zaczyna we mnie wrzeć! Do szaleństwa doprowadzają mnie sytuacje, w których uczestnicy wywierają na mnie presję i próbują wymusić zmianę wcześniej ustalonych planów! W takich sytuacjach może dojść do wykluczenia uczestnika z grupy. Proszę to zapamiętać i wziąć sobie do serca, gdyż ludzie, którzy to zbagatelizowali wracali z wypraw na stopa! Decyzje o wykluczeniu uczestnika w trakcie wyprawy podejmowałem w przypadku ewidentnego i złośliwego łamania zasad organizacyjnych przedstawionych w niniejszej zakładce! Gdybym organizował wyjazdy komercyjne, świadomość zarobionych pieniędzy wymuszałaby na mnie spore ustępstwa w stosunku do moich klientów. Nie zarabiam na nich jednak ani złotówki! Ba, często nawet jestem sporo stratny zwłaszcza, gdy dojdzie do awarii samochodu. Organizuję te wyprawy, bo kocham góry, podróże i przygodę! Nie zamierzam się jednak stresować z czyjegoś powodu i gdy tylko przyjdzie taka konieczność to wysadzę każdego, kto na to zasłuży! Zrobię to bez względu na miejsce i czas! Lepiej o tym pomyśleć zanim będzie za późno, bo potem będzie płacz i targanie szat. Ale wtedy nie będzie to już mój problem…


Powyższe informacje przygotowałem po nieudanej wyprawie do Skandynawii w 2005 roku, kiedy to za sprawą pewnej pyskatej smarkuli wyprawa została przerwana w połowie trasy. Nasze drogi rozeszły się w środkowej Szwecji, a dziewczyny zostały zmuszone do powrotu do kraju na własna rękę. Po tym incydencie zrozumiałem, że "nie można odnosić nieprzypadkowych sukcesów będąc skazanym na przypadkowych ludzi" i postanowiłem zamieścić jasne zasady organizacji na swojej stronie internetowej żeby nikt mi nie zarzucił, że czegoś nie powiedziałem, coś ukryłem, lub w dowolny sposób zinterpretowałem swoje ustalenia! Od tego momentu wszystko jest czarne na białym i nie ma mowy o jakichkolwiek problemach. Trafiam na samych fantastycznych ludzi, z którymi podróż jest wspaniałym przeżyciem! Być może informacje zawarte, zwłaszcza w ostatnim akapicie odstraszają potencjalnych awanturników, nie wiem? W każdym razie osiągnąłem to, co chciałem i dzięki temu każda następna wyprawa jest bardziej udana od poprzedniej, a grono moich współtowarzyszy z roku na rok powiększa się! I oby tak pozostało…

 

 

 

do góry